MINOGI PO WARSZAWSKU

Pewnego pamiętnego dnia odebrałem telefon od naszego nieodżałowanego Kolegi Marka Wytrykowskiego.

– Darek kupić ci minogi?

– Minogi? A skąd je weźmiesz?

– Mam dojście.

Minogi!!Zapomniany rarytas kulinarny. Jako młody chłopak zajadałem się tym odrzucanym przez nas pasożytem wodnym, ale jak pysznym. Kto kiedykolwiek tego nie próbował niech żałuje.Faktem jest, że nie sprawiają pozytywnego wrażenia, szczególnie, gdy przyjrzymy im się z bliska. Ale nieprzyjemny wygląd rekompensuje wyśmienity smak. Zaraz w pamięci wygrzebałem przepis na minogi, po warszawsku, które robiła moja babcia.

Oczyścić minogi, pokroić na 2-3 części, panierować w mące, jajku i bułce tartej, smażyć na złoty kolor. Ułożyć w rondlu, posypać 2-3 łyżkami siekanego zielonego kopru, zalać śmietaną około pół szklanki, wstawić do piekarnika na 15 minut.

za pomocą InfoS 311 | NSZZ „Solidarność” w E. Wedel.

Related posts