Jak sobie radzić z ZUS-em

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Lekarze to naprawdę muszą mieć końskie zdrowie i żelazne nerwy. Mają na głowie : pacjenta, NFZ i na dokładkę ZUS. Ale dobry lekarz znajdzie lekarstwo na każdą chorobę .Nawet pomoże pozbyć się syfu. Podobno opowieść jest prawdziwa ale głowy za to nie dam.Znalazłem ją w e-mailu. Jak trzeba pisać orzeczenia do ZUS…W Krakowie na chirurgii nie ważne, której przyjmował lekarz. Nachodził go pewien jeden pacjent. Tym razem przyszedł juz po raz czwarty z prośbą wydania KOLEJNEGO zaświadczenia dla ZUS-u potwierdzającego utratę w wypadku tramwajowym obu nóg. Trudno przeniknąć w kogo wycelowana była wyrafinowana skrupulatność urzędników z ZUS . Było jasne że uwzięli się albo na pacjenta, albo na chirurga. W każdym razie z uporem maniaka, beznogiemu facetowi , przyznawali rentę CZASOWĄ.Gdy pacjent czwarty raz pojawił się z drukiem na kolejną rentę czasową, chirurg spienił się mocno i napisał na druku, stawiając na tym wszelkie urzędowe pieczątki orzecznika: „UJEŁO MU OBIE NOGI I JUŻ MU KUWA NIE ODROSNĄ!” Wkrótce facet zjawił się znowu . Z flaszką. Przyszedłem się pożegnać panie doktorze, powiedział .Dostałem w końcu stałą rentę. ponieważ facet przyszedł bez asysty CBA i kamer TVN wygląda że ZUS uparł się na niego.

Ze strony  Jak sobie radzić z ZUS-em – Nathanel – NowyEkran.pl.

Related posts