Spotkanie można podsumować jednym zdaniem. Dialog społeczny, jako narzędzie wspólnej polityki przemysłowej i rozwoju przedsiębiorstw.
Spotkanie w Zakopanym rozpoczęło się od prelekcji Pani Agaty Mężyńskiej z Krajowego Punktu OECD, a następnie krótkich prezentacji dotyczących dialogu, rozwoju i współpracy oraz polityki przemysłowej, które zaprezentowali Grzegorz Szumer, Mirosław Nowicki i Dariusz Skorek. Po takim wprowadzeniu głos zabrali przedstawiciele struktur personalnych firmy Mondelez – Pani Żaneta Chmielewska i Pan Konrad Moraczewski, oraz Pan Jacek Jaczyński – Dyrektor Personalny Lotte Wedel.
Co jest godnym podkreślenia, że nie tylko strona związkowa potrzebowała takiego spotkania, ale Zarządy firm widzą sukces obustronnego gestu otwartości do dialogu na wyższym szczeblu. Jest za wcześnie by ocenić, w jakim kierunku zostanie skierowany dalszy etap dialogu, który oceniany przez uczestniczące strony jest najwłaściwszą formą. Udział przedstawicieli Pracodawców daje większe możliwości właściwego ukierunkowania przyszłych prac w tej formule debaty. Uczestnicy spotkania podkreślali, że jest to pierwsze tego typu spotkanie dające możliwość zaprezentowania wspólnej przyszłej polityki działań.
Już na początku związkowcy zasygnalizowali, że nie będą to rozmowy o kwestiach finansowych, które bardziej dzielą niż zbliżają. Będą to rozmowy o wspólnych problemach i działaniach, na jakie firmy oraz pracownicy mogą mieć wpływ kształtując rozwój przedsiębiorstw w tym i miejsc pracy, przy wykorzystaniu wspólnych rozwiązań.
Podczas spotkania omówiono szereg problemów, które mogą zbliżyć pracodawców i związki zawodowe w celu rozwoju przedsiębiorstw oraz dialogu społecznego. Pracodawcy oraz związki zawodowe zauważyły parę wspólnych tematów, które mogłyby służyć dalszemu tłu prowadzenia dialogu pomiędzy partnerami..
Pierwszym zagadnieniem jest sprawa szkolnictwa. Jak zauważono przez szereg lat, rozwój szkolnictwa podążał w stronę ogólnego przygotowania i wyższego wyksztalcenia. Taki rodzaj polityki szkolnej przy nieistniejącym wsparciu racjonalnej polityki przemysłowej państwa, doprowadził do braku kadry wysokokwalifikowanych pracowników technicznych, tak mocno potrzebnych w przedsiębiorstwach produkcyjnych. Jako element wspierający dalszy rozwój przedsiębiorstw krajowych, które lokują swoje produkty w większości na rynku wewnętrznym, bez zmiany zakresu szkolnictwa nie przyniesie pożądanych efektów. Otwarcie rynków Europy zachodniej zwiększył dodatkowo odpływ wysoko wykwalifikowanych pracowników na nowe rynki, pozbawiając jednocześnie polskich producentów tak bardzo potrzebnej kadry technicznej i pracowników o ukierunkowanym profilu umiejętności.
Druga sprawa dotyczyła polityki innowacyjności. Rola polityki przemysłowej w zakresie innowacyjności powinna oznaczać działania o charakterze naukowym, badawczym, technicznym, organizacyjnym, finansowym i handlowym. Niestety ten kierunek nie znajduje się w sferze, jaki powinno kreować państwo, aby pomóc w wdrożeniu lub ulepszeniu metod produkcji wyrobów lub usług, przeznaczonych na nasz rynek. Innowacyjność w naszej branży powinna zostać dostrzeżona, jako środek i sposób wzrostu kwalifikacji i wiedzy pracowników. A to może być warunkiem dofinansowania projektów rozwojowych i powstawania coraz lepszych miejsc wykonywania pracy. W efekcie doprowadzić to może do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstwa na rynku.
Trzecim tematem była polityka państwa w sferze ochrony pracy i niewykorzystanych środków z funduszu ministerstwa pracy. W sferze ochrony pracy wartym jest także stworzenie optymalnych warunków pracy z punktu widzenia ergonomii, fizjologii i psychologii. W celu rozwoju przedsiębiorstw a przy tym miejsc pracy przy pomocy narzędzi ekonomicznych, jakie posiada państwo przy wsparciu pracodawców i strony społecznej. Zasadnym byłyby zwolnienia z funduszu na rzecz ochrony pracy, są to kolosalne pieniądze w skali przedsiębiorstw.
Innym elementem jest brak wsparcia przez państwo promowania polskich producentów i wyrobów za granicą. Nasza rola poprzez ten dialog, może stworzyć większy nacisk i wpływ na rząd, aby zaczął rzeczywiście robić to, co może pomóc naszym polskim firmom w celu zaistnienia na rynkach światowych. Dużo wysiłku i zabiegów trzeba włożyć, aby sprzedać jakikolwiek produkt pod swoją marką, z czym nie maja problemów na przykład Niemcy czy Francuzi, których wspiera polityka państwa. W tym zakresie istnieje ogromne pole do współpracy między Związkami a Pracodawcami.
W Polsce istnieje ustawa o markach własnych. Właściciele dużych sieci dyskontowych w Polsce poszukują partnerów, którzy będą w stanie nadążać za ich wymaganiami, które nie do końca wspierają polski przemysł i jego rozwój. Polska jest europejskim liderem we wzroście znaczenia marek własnych. Około 30% krajowych produktów jest sprzedawanych waśnie pod tym szyldem. Za największą część sprzedaży tych marek w Polsce odpowiadają sklepy dyskontowe, w których marki własne stanowią nawet 85% oferty. Rozwój marek własnych jest jednak obecnie priorytetem deklarowanym przez wszystkie sieci handlowe. Trudno na tym polu samotnie przebić się z określonym produktem w porównaniu z proponowanym przez sieć, który niejednokrotnie wspierany jest przez „szara strefę”, a więc nie podlega obciążeniu, które uczciwych producentów stawiają pod murem. Zmniejszenie rynku na rzecz „private label” zawsze wszystkich kosztuje, ale więcej stracą ci, którzy nie będą wykazywać aktywności w innowacjach. Dlatego dialog pomiędzy partnerami i konsolidacja wobec konkurencji zagrażającej produkcji wyrobów markowych na rzecz marek własnych, jest jednym z priorytetów. Wiadomym jest, że jak nie będzie zysków to będzie ciężko rozmawiać o dodatkowych świadczeniach o lepszych wynagrodzeniach a więc o podstawach w gospodarce rynkowej. Dlatego ważnym jest żeby zrównoważyć stosunek pomiędzy produkowanymi wyrobami pod swoim szyldem i marką dla dyskontów, powinniśmy dbać o to, co się dzieje. Dlatego powinien na tej płaszczyźnie zaistnieć dialog i wspólne wypracowane stanowisko. Polskich markowych producentów coraz mniej jest stać na sprzedaż na granicy opłacalności lub poprzez sztuczne obniżanie koszów.
Podsumowując spotkanie w Zakopanem, zamysłem jest powstanie prorodzinnej polityki przemysłowej przy wsparciu lobbystów, aby wystąpić wprost i powiedzieć, czego oczekujemy od państwa i od nas, jako grupy pracodawców, związkowców i pracowników. Zawarte powyżej tematy są tylko sygnałem tego jak dużo wspólnych problemów można poprzez dialog określić i nimi się zająć.
Jako przedstawiciele tej branży oczekujemy takich rozwiązań, aby w tym momencie określić nasze stanowisko, wspólne wyjście z inicjatywami i postanowieniem, że wiele spraw jesteśmy, jako strony same rozwiązać, oczekując od Państwa realizacji wypracowanych postanowień czy rozwiązań. Ten pierwszy krok poczyniony w Zakopanym może nas połączyć we wspólnym działaniu, które przy wsparciu ekspertów z komisji parlamentarnych, mogliby w naszym imieniu lobbować we wspólnie uzgodnionych rozwiązaniach. Przy wsparciu Związków Zawodowych i Pracodawców te wspólne pola można zagospodarować i zapraszać do tej pracy tych, którzy mogą nam w tym pomóc. Mamy na myśli komisje sejmowe, pracodawców z małych i średnich przedsiębiorstw, organizacje i stowarzyszenia pracodawców, związki zawodowe i federacje konsumentów. Dlatego Rada Krajowej Sekcji Przemysłu Cukierniczego, Młynarskiego i Piekarniczego, przy wsparciu Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego wystąpiła i podejmie się dalszych działań związanych z ta inicjatywą.
Dariusz Skorek